1, 2, 3 … teraz backup robisz Ty!

W swoim życiu odzyskałem wiele nie swoich plików – filmów, zdjęć, dokumentów. Przeważnie dla znajomych, kogoś z rodziny, kolegów kolegów. Przyczyny awarii były różne: porysowana dyskietka, padnięta elektronika zasilająca w dysku HDD, zawieszony SSD po utracie zasilania, częściowo zamazana tablica partycji na karcie SD, urwany wtyk USB … można by długo wymieniać. Czasami zajmowało to kilkanaście minut, a czasami kilka dni. Przeważnie udawało się, ale nie zawsze. Jak nie widziałem światełka w tunelu, poddawałem się. Zawsze starałem się pracować na obrazach, żeby w razie czego profesjonalna firma dostała nośnik oryginalnie popsuty. Przeważnie wstępna wycena takiej firmy za odzyskanie danych to było minimum kilka tysięcy złotych. Podejrzewam, że w większości albo we wszystkich przypadkach w których ja sobie nie poradziłem, firma byłaby w stanie odzyskać dane. Jednak z uwagi na wysoki koszt ludzie zawsze rezygnowali z usługi. Co pozostawało? Pochodzić po znajomych i zgrać część zdjęć, których mieli kopie, przeszukać inne dyski czy przypadkiem nie zapisali tych plików w innym miejscu lub pogodzić się z utratą danych i … napisać magisterkę od początku. W każdym z tych przypadków nie byłoby problemu, gdyby wszyscy robili backupy, a ja miałbym więcej wolnego czasu. Continue reading →